Teraz jednym z ważniejszych i zapewne najbardziej wpływowym medium jest Internet, który jest swego rodzaju skarbnicą najróżniejszych informacji oraz rozrywki. Jednak chcąc przeglądać jakiekolwiek witryny internetowe, musimy posiadać odpowiedni program komputerowy, który nam na to pozwoli. Takimi programami są przeglądarki internetowe, które nie tylko pozwalają nam na przeglądanie poszczególnych stron, ale także posiadają opcję zapisywania adresów, współpracowanie z najróżniejszymi wtyczkami oraz na wygodne zarządzanie zakładkami. Występują u nas trzy najpopularniejsze przeglądarki internetowe, a są nimi Internet Explorer, który jest domyślną przeglądarką systemu operacyjnego Microsoft Windows, drugą jest Mozilla Firefox, natomiast trzecia to Opera. Wszystkie te przeglądarki internetowe cieszą się podobną sławą, jednak zdania są podzielone, co do kwestii, która z nich jest szybka, bardziej wydajna, mniej obciążająca nasz system, a także, która z nich jest dla nas wygodniejsza w użytkowaniu. Ostatnio na rynku pojawiła się czwarta, nowa przeglądarka, która już cieszy się ogromną sławą, a jest nią Chrome wypuszczony przez portal Google. Google bardzo chwali się sprawnością swojej przeglądarki choćby poprzez pokazywanie na specjalnych filmikach umieszczanych w sieci, ukazujących ciekawe konstrukcje wykorzystujące prawa fizyki, do pokazania jak szybko wyszukiwarka reaguje na odnajdywanie hasła w sieci. Zobaczymy tam ogromną, nieprawdopodobną machinę, która w ułamku sekundy wystrzeliwuje ziemniaka, kroi go na frytki, a on z impetem uderza o przeciwległą ścianę i trafia do podstawionej frytkownicy. Wyszukiwarka Google Chrome jest tak szybka, że znajduje odpowiedzi na hasło w momencie, gdy ziemniak dopiero przelatuje przez ostrza i zostaje podzielony na frytki. Został tam również wykorzystany motyw pioruna; wyładowania elektryczne, które dzieją się w ułamku sekundy to także czas, w jakim wyszukiwarka jest w stanie odpowiedzieć nam na nasze pytanie zadane w portalu Google.
© Copyright by Najpopularniejsze programy komputerowe 2008